kochajmy psy
Blog > Komentarze do wpisu

kawały o psach

                           ***

PEWIEN OWCZAREK NIEMIECKI UDAŁ SIE NA POCZTE,

 BY NADAĆ TELEGRAM. WZIĄŁ BLANKIET

 I NAPISAŁ : ,,Hau,hau,hau,hau,

hau,hau,hau.hau,hau''.

PANI W OKIENKU PRZEJRZAŁA BLANKIET I POWIEDZIAŁA:

-TU JEST TYLKO DZIEWIĘĆ SŁÓW,

MOŻNA DODAĆ JEDNO ,, HAU,, W TEJ SAMEJ CENIE.

-ROZUMIEM- ODPOWIEDZIAŁ UPRZEJMIE OWCZAREK

-ALE WTEDY WIADOMOŚĆ NIE MIAŁABY SENSU

                                            ***

Pies mówi do drugiego psa:

-Wczoraj nauczyłem mojego pana nowej sztuczki.

-Jakiej?

-Gdy wyciągam do niego łapę, on podaje mi swoją!

                                            ***

Przychodzi koleś do lekarza cały pogryziony.

-Co się panu stało?

-Wróciłem do domu trzeźwy i pies mnie nie poznał.

                                            ***

-Wie Pan, mam bardzo zdolnego psa. Jak wraca ze spaceru drapie łapą w dzwi, pokazując, abym je otworzył.

 

- A tam Mój, proszę Pana, ma własny klucz od drzwi

                                            ***

Gospodyni mówi do sąsiadki:
- Kumo, wasz pies zjadł moją kurę!!!
- Dziękuję, że mi pani powiedziała, w takim razie nie dam mu kolacji!

                                            ***

-Kiedy pies w Mozambiku ostatnio widział kość???
-???
-Kiedy miał otwarte złamanie.

                                            ***

Dwa psy siedzą na pagórku i wyją do księżyca, w końcu jeden pyta się drugiego:
- Jak myślisz, czy na księżycu ktoś mieszka?
- Oczywiście, przecież tam ciągle pali się światło

                                            ***

Wpada pies do baru.
- Małe, jasne piwko, proszę!
Barman podał piwo, pies wypił, zapłacił i wyszedł. Klient siedzący na stołku obok pyta barmana:
- Dziwne, nie?
- Owszem dziwne. Zawsze pił duże...

                                            ***

Kowalskim zaginął kot, więc napisali ogłoszenie. Po tygodniu przychodzi sąsiadka z psem.
- Oto pański kot.
- Ale to jest pies!
- Kot jest w środku...

                                            ***

Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Pies mnie ugryzł!
- Gdzie?
- W tyłek!
- Zaraz to sobie obejrzymy. Proszę sobie wygodnie usiąść...

                                            ***

Klient wchodzi do sklepu zoologicznego. Wita go mały skaczący pies. Klient pyta sprzedawcę:
- Pana pies gryzie?
- Nie, mój pies nie gryzie.
Klient pochyla się nad pieskiem, wyciąga rękę. W tym momencie psiak zatapia w niej ząbki.
- Przecież pan mówił, że pana pies nie gryzie!
- Ale to nie jest mój pies...

                                            ***

Pewien mężczyzna sprzedał doga. Po kilku dniach dostaje telefon od nowego właściciela:
- Zapomniałem się zapytać. Czy ten pies lubi dzieci?
- Lubi. Ale polecałbym raczej suchą karmę!

                                            ***

Dwóch policjantów wybrało się na polowanie. Wracają wcześniej, bo nic nie upolowali. Jeden z nich mówi:
- Wiesz, albo te kaczki za wysoko latają, albo my za nisko psa podrzucamy...

                                            ***

Na bramce przed domem wisi tabliczka "Uwaga zły pies!". W nocy ktoś dopisał: ale bez zębów. Rano pies się budzi, patrzy na tabliczkę i ze złością mówi:
- Jak dolwe tego dlania, to go chyba zamamlam na śmielć!

 

 

poniedziałek, 25 kwietnia 2011, oliwka140200

Komentarze
Gość: PSiara, 77-253-7-65.adsl.inetia.pl
2013/06/20 18:37:42
Hahaha!!! Dobre ;D